Telefon #1 (22) 621 26 90
Telefon #2 +48 533 318 607
PL EN
Nike

Nike Zoom Fly – moje biegowe wrażenia

Jeśli miałabym w jednym zdaniu opisać Nike Zoom Fly było by to – Model inny niż wszystkie, w których do tej pory biegałam. A przy średniej ilości 500km miesięcznie trochę tych butów było. Większość modeli można jakoś porównać – ten ma ten sam system amortyzacji co inny, ten podobną cholewkę do tamtego. Zoom Fly nie da się do żadnych porównać i to czyni je wyjątkowymi. Kiedy pierwszy raz je zobaczyłam, byłam pewna, ze to kolejny model startowy. Opływowy kształt i niebywała lekkość to cechy dość niespotykane w modelach treningowych. Zaskoczeniem był dla mnie system Dynamic Support. Ten kojarzy mi się bardziej z topornymi modelami jak Structure, a nie super lekkimi. Wygląd – od razu mi się spodobały. Dwukolorowe, w moim przypadku róż i pomarańcz, sprawiają, że wyglądają energicznie i pasują do wszystkich kobiecych strojów biegowych.

Ale ładne buty to nie wszystko. Pierwsze moje treningi w nich, były mało objętościowe – od 4 do 8km, czyli zazwyczaj poranne rozruchy lub popołudniowe po głównym treningu. Muszę przyznać, że mała waga Zoom Fly odczuwa się po nałożeniu. Odciążony but nadaje kroku biegowemu lekkość i dzięki temu, nawet gdy miałam mocno zmęczone nogi po porannym treningu, to wracała mi chęć do biegania i mój krok stawał się lekki i sprężysty. Bardzo miękkie i dobrze dopasowują się do stopy.

Gdy już przekonałam się do nich, zaczęłam biegać w nich na głównych treningach. Wspaniale nadają się na szybsze rozbiegania po ulicy (lecąc po 4:25/km czułam się jak w kolcach na stadionie) i idealne są na szybsze biegi w II zakresie. Cieszę się, że znalazłam godnego zastępcę moich wspaniałych Nike Zoom Elite i znów mogę pokonywać swoje granicę prędkości na szybszych, ale dużo objętościowo treningach biegowych.

Autor: Iza Zaniewska